Pierwsze oglądanie mieszkania mamy już za sobą. Niestety, nie udało się nam znaleźć właściciela bezpośrednio (przyznam, że też się za bardzo nie starałyśmy), więc skorzystałyśmy z pośrednictwa biura nieruchomości. Poniżej opiszę, jak przebiega taki proces (osoby mające już doświadczenie w tej dziedzinie mogą sobie ten wpis odpuścić, bo i tak nie znajdą tu żadnych nowych informacji).
Blog
-
Rynek pierwotny – jakie pierwsze koszty po wprowadzeniu
Jako że bierzemy pod uwagę zarówno rynek pierwotny, jak i wtórny, postanowiłyśmy sprawdzić wady i zalety obu już po kupnie mieszkania. Dziś zajmę się rynkiem pierwotnym.
Jak wiadomo, kupując nowe mieszkanie, wprowadzamy się do lokalu o wykończeniu developerskim. Oznacza to, że trzeba się w nim urządzić od samych podstaw. Otrzymujemy jedynie ściany z oknami, drzwi wejściowe i okablowanie. Dlatego musimy liczyć się z dość wysokimi kosztami aranżacji. W tym wpisie opiszę, ile minimalnie pieniędzy należy wydać, by móc się do takiego mieszkania wprowadzić.
-
Gdzie szukać mieszkania?
Pytanie może wydawać się banalne, jednak odpowiedź na nie wcale nie musi być jedna. W 90% pierwszą myślą, jaka przyjdzie nam do głowy będzie Internet. Jednak są jeszcze inne „źródła”, wśród nich gazety codzienne, agencje nieruchomości, słupy ogłoszeniowe i znajomi. Przeanalizujmy wszystkie, zaczynając od końca. (więcej…)
-
Zagrywki biur nieruchomości – jak nie dać się zjeść?
Spotkanie z doradcą finansowym już za nami, jednak o tym napiszę przy innej okazji. Dziś chciałabym ponarzekać trochę na biura nieruchomości i to, co robią, aby wyszarpać od ludzi „trochę” grosza. (więcej…)
-
Zakup mieszkania – centrum miasta czy przedmieścia?
Kupno mieszkania wiąże się z podjęciem wielu poważnych decyzji. W poprzednim wpisie Justyna pisała o wadach i zaletach rynków wtórnych i pierwotnych. Dziś ja napiszę parę zdań o tym, co jest lepsze – mieszkanie w centrum miasta, czy na jego obrzeżach.
Właściwie wszystko ma swoje wady i zalety, więc nie da się jednoznacznie określić, które rozwiązanie będzie lepsze. My wybieramy jeszcze inną opcję – mieszkanie w mieście, ale w żadnym wypadku nie w centrum. Nie chcemy mieszkać w środku miasta, ponieważ to jednoznacznie wiąże się z hałasem lub zdecydowanie za wysokimi cenami – albo i z jednym, i z drugim. Dlatego właśnie stawiamy na dzielnicę – będą to Krzyki lub Fabryczna (rzecz jasna, nadal mówimy o Wrocławiu).